Starty z powodu awaryjnego lądowania

Autor: TomaszK Data publikacji: 05,12,2011

Wydarzenia z pierwszego listopada 2011 roku, które miały miejsce na warszawskim lotnisku Okęcie mogą polskim liniom lotniczym LOT odbić się czkawką. Wprawdzie wszystko skończyło się dobrze i 231 osób ( 220 pasażerów i 11 osób załogi ) bezpiecznie znalazło się na ziemi, a wszystko dzięki doświadczeniu kapitana Tadeusza Wrony, jednak dalej było już tylko gorzej.

LOTOgromny Boeing lecący ze Stanów Zjednoczonych, musiał lądować w warszawskim porcie lotniczym bez podwozia, maszyna nieznacznie uszkodziła pas startowy, większym problemem było miejsce w którym się zatrzymała. Boeing stanął dokładnie na skrzyżowaniu dwóch pasów, co uniemożliwiło startowanie i lądowanie innych maszyn.

Wiele połączeń musiało zostać odwołanych a zaplanowane lądowanie zostały przekierowane na inne porty lotnicze. Najwięcej maszyn przyjęło lotnisko w Gdańsku, Katowicach i Krakowie. Dla linii LOT oznaczało to wielkie straty i mnóstwo odszkodowań.

Według szacunków kwota ta wyniosła nawet 2 mln zł za każdy dzień paraliżu.

Według prezesa Marcina Piróga w ciągu jednego dnia odwołano 280 rejsów co oznacza ponad 12 tys. niezadowolonych klientów, z których większość będzie domagać się zwrotu kosztów biletów lotniczych.

Na ostateczny wynik strat wpłynął wnioski uzyskane z badań Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która wykaże, co było przyczyną wypadku oraz jaki mocno Boeing został uszkodzony, bowiem od ich decyzji zależeć będzie wysokość ubezpieczenia. Im wyższe tym lepiej, ponieważ to właśnie ubezpieczyciele linii LOT pokryją te koszty. Linie będące członkiem sojuszu Star Alliance, czyli 27 przewoźników mają wspólnego ubezpieczyciela.

Linie lotnicze LOT musi pokryć koszty transportu pasażerów, którzy wylądowali w Krakowie, Gdańsku czy Łodzi, a nie jak mieli w planach w Warszawie. Drugą kosztowną opłatą są noclegi w hotelach dla klientów, którzy rejs był planowany na 1 listopada w godzinach wieczornych, a którzy z powodu obecności maszyny na płycie lotniska nie mogli nie wylecieli tego dnia z Warszawy.

Najwięcej jednak wyniesie rachunek za leasing zastępczego samolotu, w grę wchodził tylko kolejny Boeing 767, musiało to nastąpić stosunkowo szybko, aby siatka połączeń mogła pozostać bez zmian.

Lotnisko było wyłączone przez trzy dni, początkowo samolot miał zostać podniesiony i usunięty jeszcze we wtorek, tak się jednak nie stało, LOT musiał zaczekać na serwis Boeinga ze Stanów Zjednoczonych, dopiero później wraz z polskimi technikami mogli przetransportować olbrzymią maszynę.

Port Lotniczy Okęcie również poniósł straty, na lotnisku ląduje i z niego startuje w ciągu dnia nawet 400 maszyn, z każdej z nich do budżetu lotniska wpływają opłaty, których teraz nie było. Warszawskie lotnisko jest największym tego typu obiektem w kraju. Korzystają z niego regularne linie światowe, tani przewoźnicy z Europy oraz linie czarterowe, Rok 2010 port zakończył z wynikiem 8,7 mln obsłużonych pasażerów, liczba to stanowi ponad 40 % całego ruchu pasażerskiego Polski.

Zobacz także

  • Inwestycja w SEO
    Wiedza sprzed kilku lat na ten temat jest już po prostu nieaktualna, ponieważ w zakresie reklamy trendy zmieniają się obecnie jak w kalejdoskopie, nie można ...
  • Tagi: , , ,